Najpopularniejsze jaskinie w Tatrach. Idziemy do Doliny Kościeliska

Wybierając się w Tatry z reguły obieramy kierunek na jakiś szczyt lub dolinę. Chcąc jednak niezo urozmaicić wrażenia mamy możliwość także skorzystać z jaskiniowych labiryntów. Szukając jakiś informacji, czy w Internecie czy u 'lokalsów’ najczęściej usłyszymy jedną odpowiedź: „Jaskinie Mroźna i Mylna w Dolinie Kościeliska”. A więc wybierzmy się tam i sprawdźmy, czy warto!

Dolina Kościeliska

Dojeżdżając autem za cel obieramy miejscowość Kiry, standardowo parkingi znajdują się w pobliżu wejścia do TPN. Istnieje oczywiście także możliwość dotarcia tu także komunikacją miejską. Jest to popularne miejsce nie tylko ze względu na jaskinie, w tym miejscu zaczyna swój bieg szlak czerwony, prowadzący na Ciemniak i pozostałe szczyty Czerwonych Wierchów. Podążamy wzdłuż potoku Kirowa Woda spoglądając na coraz to liczniejsze spiętrzenia górskie, gęsto porośnięte kosodrzewiną.

Około 30 minut i odbijamy w lewo na szlak czarny prowadzący prosto ku wejściu do Jaskini Mroźnej. Droga jest bardzo ciekawa, mało wymagająca, jednak skoki po skałkach szybko powodują chęć zrzucenia grubszej warstwy ciuchów. Na tej krótkiej drodze bez problemu powinny poradzić sobie także rodzice z dziećmi (oczywiście wózki wykluczone), a maluchy na pewno będą miały wiele frajdy jeszcze zanim wejdą do jaskini. Wejście do skalnych labiryntów jest płatne (bodajże 5 zł), należy również przed wyjściem sprawdzić godziny otwarcia (co by nie siedzieć 1,5 godziny w oczekiwaniu – tak jak my). Ubieramy się ciepło i wchodzimy!

Jaskinia Mroźna

Jak sama nazwa wskazuje trzeba się grubo ubrać. Wewnątrz panuje temperatura około 5 stopni, więc przyda się także i czapka. Wnętrze jest całościowo oświetlone, a prowadzą nas przez jaskinię różne ułatwienia w formie schodów i podestów.

Całą trasę trzeba być skoncentrowanym, gdyż łatwo nabić sobie guza, nawet pomimo dobrego oświetlenia. Warto również zabrać ze sobą rękawiczki, aby nie być zdziwionym, gdy chwycimy za barierkę ;).

Około pół godziny zabawy i pojawiają się przed nami wrota, niczym z powieści Tolkiena. Otwieramy je i doznajemy przyjemnego skoku temperatury. Faktycznie wychodząc z jaskini można się poczuć trochę jak krasnolud w Morii (nawiązując dalej do Tolkiena), tylko bród i toporów brakuje. Trasa powrotna do doliny prowadzi nas drewnianym pomostem z licznymi schodami.

A zaraz za rogiem znów pojawiają się przed nami piękne, górskie krajobrazy.

Ku kolejnej przygodzie

Wracamy do zielonego szlaku i znów maszerujemy wzdłuż pięknego potoku, aby minąć Polanę Pisaną i zaraz odbić w prawo na szlak czerwony. Co ciekawe, w tym miejscu zdarza się spotykać niedźwiadki (generalnie Dolina Kościeliska i Tatry Zachodnie to dość częste miejsce ich spotykania). Bardziej pionowe podejścia ubezpieczone są w łańcuchy.

Po drodze mijamy jeszcze odbicie do Jaskini Raptawickiej. My kierujemy się prosto, żeby po krótkim spacerze dotrzeć do wejścia.

Jaskinia Mylna

Na początku zastaje nas raczej szeroka jama z widokiem na góry, aniżeli wąski labirynt, ale to oczywiście tylko start. Dla turystów bez obowiązku posiadania przewodnika została udostępniona około 300 – metrowa trasa oznaczona kolorem czerwonym. I właśnie nią podążamy.

Tuż obok zaczyna się węższa szczelina oznaczona czerwonym szlakiem i to tam kierujemy nasz wzrok oraz nogi. Uwaga! W tym miejscu należy się ciepło ubrać, przygotować na chodzenie na kolanach, czy nawet ewentualne czołganie się. Należy również pamiętać, że w jaskini często jest woda, a więc buty nieprzemakalne – obowiązkowe! I oczywiście najważniejsza kwestia – jeśli masz klaustrofobię lub boisz się ciemności to nie jest to szlak dla Ciebie :).

Latarki w dłoń i ruszamy!

Źródło światła obowiązkowo w dłoń lub na czoło i już po kilku pierwszych metrach zaczynamy od czołgania.

Każdy kolejny krok w jaskini musi być przemyślany. Mokro, zimno, raz niżej, raz wyżej. Polecam też kask, nieopatrznie można przydzwonić głową w wystające skały.

Jaskinia Mylna to zdecydowanie miejsce dla bardziej spragnionych przygód. Zdecydowanie różni się od Jaskini Mroźnej, gdyż posiada wiele odgałęzień i oczywiście jest nieoświetlona. Jednak naprawdę trudno jest się tu zgubić, szlak jest doskonale oznaczony.

Jednak jeśli wybieramy się w większej grupie lub z dziećmi ( a nawet i sami) warto poinformować kogoś o swoim wejściu do jaskini, a następnie dać znać po wyjściu, gdyż w razie kłopotów telefon nam raczej nie pomoże.

Nie sposób się tam nudzić. Spotykamy nawet skalną półkę (bardzo śliską) opatrzoną w łańcuchy.

Jaskinia Mylna to niesamowicie ciekawa trasa. Choć trwa jedynie 20-30 minut przynosi naprawdę wiele wrażeń. Jest też fajna alternatywą dla zdobywania szczytów. Kiedy opuszczamy jaskinię, podobnie jak po Mroźnej czeka nas przyjemny powiew ciepła oraz piękny widok na Polanę Pisaną.

Podsumowanie

Zarówno Jaskinia Mroźna, jak i Mylna zasługują na odwiedzenie, jednak szukający przygód tą pierwsza powinni potraktować jako przyjemną rozgrzewkę ;). Tę drugą polecam każdemu amatorowi tatrzańskich szlaków chcącemu przeżyć kolejną przygodę w Tatrach.

Poniżej najciekawsze fragmenty przejścia przez Jaskinię Mylną:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.