Rysy. Słowackim szlakiem na najwyższy polski szczyt.

Położone 2499 m. n.p.m. stają się celem sporej liczby górskich zapaleńców. Nic w tym dziwnego, w końcu to najwyższy polski szczyt. W sezonie letnim dosyć mocno oblegany, choć jest na to sposób i nazywa się: Słowacja. Faktycznie wielu miejscowych górali nie poleca wchodzenia na Rysy od strony polskiej w tym czasie, gdyż jak sami określają, trafimy tam na pielgrzymki. Ale zawsze jest alternatywa :).

Popradske pleso

Do Popradzkiego Jeziora najłatwiej dojechać jest samochodem. Parking znajduje się przy stacji 'elektriczki’, czyli słowackiego pociągu. Kosztuje 7 euro (można zapłacić też w złotówkach, ale kurs wymiany pan parkingowy ma dosyć srogi). Zostawiamy auto i ruszamy asfaltową drogą pod górę. Pierwsza część szlaku jest nieco nudnawa, choć dzięki rosnącym przy ścieżce malinom oraz wynurzającym się górskim krajobrazom godzinkę mija dosyć szybko.

Droga asfaltowa za nami. Znak pokazuje nam nieco ponad 3-godzinną wyprawę na szczyt. Zanurzamy się w wąską, leśną ścieżkę po lewej stronie. Z każdym krokiem robi się coraz ciekawiej. Pod nogami zaczyna płynąć strumyk, a zarówno z prawej jak i lewej strony wyłaniają się potężne masywy górskie.

Żabi Potok Mięguszowiecki

Kolejna część trasy to szlak niebieski, którym podążamy aż do Rozdroża nad Żabim Potokiem. Odbijamy w prawą stronę obierając czerwone oznakowanie za przewodnika. W tym miejscu zaczyna się coraz piękniejsza droga. Wdrapując się już nieco mozolnie pod górę idziemy po kamienistej drodze, która co rusz przerywana jest przez płynący potok.

Masywy górskie oraz spływająca woda sprawiają, że czas mija bardzo szybko i już 'za chwilę’ jesteśmy przy urokliwym stawie.

Wielki Żabi Staw Mięguszowiecki

Tutaj ma prawo zrobić się mały zator, ze względu na piękny krajobraz i idealne miejsce na fotkę.

Mijamy Staw po lewej stronie i ruszamy ku pierwszym (i jedynym na tej trasie) łańcuchom. Podziwiając oddalający się zbiornik po prawej stronie wyłania się mieniący w słońcu wodospad.

Kroki się wydłużają, zaczyna się robić nieco pionowo. Około 15 minut i fragment przypominający nieco Orlą Perć przed nami.

Trochę zabawy na łańcuchach i już niedługo docieramy do schroniska Chata Pod Rysami. Sporą atrakcją jest tutaj zalegający śnieg, do którego jest łatwy dostęp, choć to jednak 'malutkie’ odbicie ze szlaku ;).  Chwila odpoczynku i czas ruszyć na szczyt. Wydaje się być już bardzo blisko, jednak trzeba liczyć jeszcze niecałą godzinę wspinania. Szlak robi się coraz węższy i bardziej stromy. Docieramy do pierwszych szczytów, co pozwala zauważyć, jak ciekawie chmury poruszają się wśród gór.

Ostatnia prosta

Końcowy odcinek dostarcza sporo wrażeń, ze względu na przebywanie części drogi na czworaka. Kamyczki sypią się spod nóg, spora liczba mijających się turystów, a także ciążący plecak skłaniają miejscami do pozycji pochylonej, a nawet pomocy rękami. Co nie zmienia faktu, że ostatnia prosta to jeden z najciekawszych momentów szlaku ;).

Rysy

W końcu są! Najwyższy polski szczyt osiągnięty. Udało nam się trafić na niewielki ruch turystyczny (jak na to miejsce), dzięki czemu spędziliśmy na szczycie prawie godzinę.

Na zdjęciu powyżej widzimy polski szczyt (2499 m. n.p.m), a poniżej szczyt słowacki (2503 m. n.p.m.)

Jak widać po zdjęciach na szlaku dominują Polacy ;). I jeszcze jeden widoczek poniżej – rzut z polskich Rysów na Czarny Staw i Morskie Oko.

Schodzimy!

Zejście przy dobrym tempie zajmie nam 3 godziny. Idzie się przyjemnie, trasa mija bardzo szybko. Wraca się z pewnym poczuciem spełnienia, bo w końcu dotarło się na najwyższy polski punkt na mapie.

Trasa nie jest specjalnie wymagająca. Przy sprzyjających warunkach atmosferycznych do zrobienia przez średnio zaawansowanego turystę. Do Schroniska Chata pod Rysami dojdą nawet i niewprawni wędrowcy, jednak później robi się dosyć mocno stromo i ciasno. Słowacka strona szlaku jest z pewnością mniej uczęszczaną, a także posiadającą nieco łagodniejsze wejście. Polska strona zostaje do pokonania przy okazji następnego tatrzańskiego wypadu. Z pewnością będzie opisana na stronie ;)!

A poniżej przedstawiam najciekawsze fragmenty szlaku w postaci video:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.