Zimowe Karkonosze. Karpacz: Wang – Samotnia – Dom Śląski

Wydawać by się mogło, że zima w Polsce to już nie zima. I owszem można się z tym stwierdzeniem zgodzić patrząc na ilość białego puchu w centrum kraju. Na szczęście góry wciąż pozostają zimowe. Szukając jednodniowej wycieczki warto wybrać się do Karpacza, gdzie w marcu (stan na 8.03) natkniemy się na świetne warunki. Oczywiście, żeby aktywnie spędzić czas warto wybrać się wysoko w góry :).

Świątynia Wang -> Samotnia

Auto zostawiamy na parkingu położonym 5 minut drogi pieszej od Wang, obieramy szlak niebieski i ruszamy łagodnie pod górę. Krajobraz w bardzo szybkim tempie przybiera prawdziwie zimowy charakter.

Dotarcie do schroniska PTTK Samotnia zajmuje nieco ponad godzinkę. Wzmaga się wiatr i z przyjemnością można udać się na coś ciepłego. Kocioł Małego Stawu prezentuje się znakomicie. Ogromna ilość śniegu i zamarznięta tafla dają piękny widok.

Strzecha Akademicka

Krótka, ale urokliwa, wąziutka ścieżka, pełna białego puchu prowadzi nas do Strzechy Akademickiej. Osobiście, właśnie takie odcinki szlaku dają najwięcej frajdy. Głęboko zapadający się but, śnieg uginający gałęzie i wielka ściana skalna za plecami – to jest to!

W stronę Domu Śląskiego

I tu zaczyna się prawdziwa przygoda! Drogowskazy kierują nas na zimowy odcinek szlaku. Strome podejście, dmuchający coraz silniej wiatr i zacinające drobinki śniegu nie ułatwiają wędrówki. Ale to właśnie tam pojawia się prawdziwie zimowy, górski krajobraz.

Warto trzymać się blisko słupków wskazujących odpowiednią trasę, gdyż w takich warunkach – gęstniejącej mgły – łatwo zgubić szlak.

Mgła lekko się przerzedza, twarze dosyć mocno 'spilingowane’, więc nieco wytchnienia daje czarny szlak, do którego dołączamy. Po 10 minutach osiągamy Przełęcz pod Śnieżką, a chwilę dalej chowamy się w Domu Śląskim. Dalsza wędrówka niestety nie miała sensu. Wiatr był tak silny, że byłoby ryzykowne wybierać się wyżej. Jednakże w takich, prawdziwie zimowych warunkach, krótka wędrówka z Wang do Domu Śląskiego stanowi świetne wyzwanie. Spokojnym tempem zajęło to nam niewiele więcej niż 3 godziny. Trzeba pamiętać i zwracać uwagę na znaki, gdyż w momencie zagrożenia lawinowego w Parku część szlaków zostaje zamknięta. Niestety widoczne były ślady na zamkniętych ścieżkach, ale cóż, każdy decyduje za siebie.

Powrót

Na cel drogi powrotnej można obrać Karpacz Biały Jar. Cała trasa to szlak czarny, mocno nachylony w dół, co daje żywe tempo i powrót do miejscowości w 1,5 godziny. Z każdym krokiem śniegu coraz mniej, ale dobrze jest choć jednego dnia nacieszyć się prawdziwą zimą!

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.