Tatry zimą. 3 szlaki dla początkujących

Tatrzański Park Narodowy to osobliwe miejsce do zwiedzania o każdej porze roku. Zimowa wersja wydaje się być najbardziej kusząca ze względu na dodatkowe piękno krajobrazu, jakim jest gruba pokrywa śniegowa. Często słyszy się o odpowiednim przygotowaniu, sprawdzaniu warunków pogodowych oraz rozsądnym wybieraniu trasy. Nic w tym dziwnego, bo góry potrafią też być groźne, jeśli podejdziemy do nich bez respektu. Na szczęście ilość tatrzańskich szlaków jest całkiem spora i początkujący także znajdą coś dla siebie. A wcale nie trzeba być wysoko, aby móc wiele zobaczyć!

Dolina Strążyska – Siklawica – Sarnia Skała – Dolina Białego

Pierwsza opcja to trasa zaczynająca się w Dolinie Strążyska. Parkingi znajdują się prawie przy samym wejściu do parku.

Zimowa aura 'robi robotę’. Spowalniamy kroku, żeby nacieszyć się widokami i spokojnie maszerujemy sobie wąską ścieżką wzdłuż potoku. W około 40 minut docieramy do Polany Strążyska, a po drodze już kilkukrotnie wyłania nam się masyw Giewontu.

Po lewej stronie wyłania nam się już początek czarnego szlaku prowadzącego w stronę Sarniej Skały, ale byłoby sporą ignorancją nie podążyć żółtym szlakiem w stronę wodospadu.

Siklawica

Nazwa wodospadu pochodzi oczywiście od Wielkiej Siklawy znajdującej się w Dolinie Pięciu Stawów. Krótki, najwyżej 15- minutowy spacerek i jesteśmy przy wodospadzie.

Jak widać na zdjęciu wodospad dzieli się na dwie części: górną i dolną. Górna jest niedostępna, ale przy odpowiednim ustawieniu łatwo ją dojrzeć. W tle górujący Giewont dopełnia krajobraz.

Sarnia Skała

Wracamy tym samym żółtym szlakiem w stronę polany i odbijamy na szlak czarny. Warto już w tym miejscu założyć raczki, bo w niektórych miejscach bywa stromo i ślisko. Musimy pokonać około 300 metrów przewyższenia, a więc trzeba przygotować się na nieco intensywniejszy wysiłek. Podążając wciąż szlakiem po lewej stronie bardzo szybko wyłoni nam się punkt docelowy, który będziemy podziwiać, aż do samej Czerwonej Przełęczy, z której to pozostanie nam jedynie 10 minut podejścia. 

Samo podejście na Skałę także jest dość mocno śliskie, co było widać po osobach niezaopatrzonych w raki lub raczki. A na szczycie podziwiamy Giewont przysłonięty chmurami.

Mamy do dyspozycji kilka ciekawych punktów obserwacyjnych.

Powrót Doliną Białego

Trasa powrotna jest bardzo prosta. Wracamy do szlaku czarnego i kierujemy się w stronę Doliny Białego, przez którą dotrzemy do wyjścia z TPN. Ostatnia część szlaku jest oczywiście nie mniej malownicza (jakżeby inaczej w Tatrach). Najpierw schodzimy dosyć stromym zejściem, a później spokojnie podążamy wzdłuż potoku, aby już przy budce biletowej skręcić w lewo na szlak czarny i dotrzeć spokojnie do auta.

Długość trasy: 8 km

Czas przejścia: około 4 godzin

Toporowa Cyrhla – Polana Kopieniec – Jaszczurówka

Auto parkujemy przy Drodze Oswalda Balzera. Mamy do wyboru dwa parkingi przy wejściu na szlak, choć zdarzyło się tak, że jeden z nich był totalnie zasypany :). Niezwykle piękny początek szlaku daje kopa do szybkiego ruszenia dalej. Gałęzie drzew uginają się pod świeżym śniegiem.

Podążamy lekkim wzniesieniem przez las złączeniem szlaków czerwonym i zielonym, aby po około kilku godzinach odbić w prawo na szlak zielony. Droga jest wąska, niezbyt wymagająca, z niewielkimi podejściami. Spokojnym krokiem w zimowej aurze docieramy na Polanę Kopieniec już w godzinkę.

Przy wejściu na polanę mamy możliwość skręcić w prawo i zdobyć Kopieniec Wielki, a następnie możemy z niego zejść na drugą stronę polany. Jak widać na zdjęciu mamy dostępne betlejemki, w których można się schronić i coś wszamać. Kierując się w stronę Jaszczurówki początek zejścia jest dosyć stromy. Znów przydadzą się raczki, albo jabłuszko do zjeżdżania ;).

Wracamy przez Dolinę Olczyską, co jakiś czas przecinając potok. Dawniej w wylocie z Doliny znajdowało się kąpielisko termalne. Dziś znajduje się tam Ośrodek Czynnej Ochrony Płazów i Gadów prowadzony przez TPN. Powrót do auta zapewni nam autobus, który zatrzymuje się przy samym wejściu do parku.

Długość trasy: 6 km

Czas przejścia: 2,5-3,5 godziny

Brzeziny – Hala Gąsienicowa – Czarny Staw Gąsienicowy

Trzecia opcja to wejście na Halę Gąsienicową z Brzezin. Parking, podobnie jak w Dolinie Strążyska znajduje się przy samym wejściu do TPN. Trasa nie należy do skomplikowanych, gdyż raz obrany czarny szlak doprowadzi nas na samą halę. Zaraz przy starcie mamy krajobraz wielu suchych drzew, co oznacza, że można liczyć na spotkanie dzięciołów ;). I tak też się dzieje. W jednym czasie słychać i widać 3 osobniki dzięcioła czarnego.

Oczywiście na Halę Gąsienicową możemy wybrać się z Kuźnic i jest to najpopularniejsza trasa. Jednak dla początkujących zdecydowanie lepiej będzie ruszyć z Brzezin, gdyż podejście naprawdę nie jest wymagające. W warunkach zimowych w około godzinę docieramy do Psiej Trawki, a następnie około 50 minut zajmuje nam dojście do Schroniska Murowaniec.

Czarny Staw

W zależności od panujących warunków można wybrać się także nad Czarny Staw Gąsienicowy. Należy pamiętać, że podąża się tam wąską ścieżką, przy której zalega sporo śniegu.

Niestety nad samym stawem widoczność jest niemal zerowa, więc zdjęcia nie oddają zupełnie niczego. Wracamy na główny cel wycieczki, czyli Halę Gąsienicową. Wracając podziwiamy masyw Kościelca.

Sama hala największą popularnością szczyci się w sierpniu, kiedy kwitnie na niej wierzbówka kiprzyca, ale zimą widoki także są niczego sobie.

Najlepiej trafić tutaj w jakiś bezchmurny dzień, aby móc podziwiać grań Orlej Perci, ale niestety nam się to nie udało.

Powrót czarnym szlakiem zajmuje nam około dwóch godzin.

Długość trasy 17km

Czas przejścia: 5-6 godzin

WAŻNE! Wybierając się w Tatry zimą należy pamiętać, że długość przejścia danych szlaków może się znacznie wydłużyć!

Obszerna relacja video do obejrzenia tutaj:

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.